Credo in unum sanctam catholicam et apostolicam ecclesiam
Wierzę w jeden świety,powszechny i apostolski Kościół.

wyznanie wiary

Poniedziałek, 16 lipca 2018 r.

wspomnienie obowiązkowe Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel Andrzeja, Bartłomieja, Benedykta, Carmen, Fausta, Marii, Mariki, Stefana, Walentego Czytania z Pisma Świętego: Iz 1,10-17; Ps 50 (49), 8-9. 16b-17. 21 i 23; Mt 10,34-11,1 Nie myślcie, że przyszedłem, by zaprowadzić pokój na ziemi. Nieprzyszedłem, by przynieść pokój, ale – miecz. Przyszedłem bowiem, aby przeciwstawić człowieka jego własnemu ojcu, córkę – jej własnej matce, a synową – matce jej męża. I tak (staną się] nieprzyjaciółmi człowieka domownicy jego. Kto kocha swego ojca lub swoją matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha swego syna lub swoją córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża i nie idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto znajdzie swoje życie, straci je; a kto straci swoje życie ze względu na Mnie, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje, a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka jako proroka, otrzyma zapłatę proroka, a kto przyjmuje sprawiedliwego jako sprawiedliwego, otrzyma zapłatę sprawiedliwego. Ktokolwiek poda kubek zimnej wody jednemu z tych maluczkich, jako że jest uczniem moim, zaprawdę powiadam wam, nie minie go nagroda. A kiedy Jezus skończył udzielanie tych pouczeń swym dwunastu uczniom, wyruszył stamtąd, by nauczać i głosić [Dobrą Nowinę] w ich miastach.

Biblia Warszawsko-Praska, Mt 10,34-11,1

Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił

2017-07-28, JW

Od śmierci Pana minęły już trzy dni. Uczniowie, jak owieczki na łące podczas burzy: rozbiegają się we wszystkie strony od pioruna, który uderzył w ziemię. Kobiety przybiegły i powiedziały, że grób jest pusty. To także widzieli Piotr z Janem. Wciąż nikt nie wierzy!, ani w słowa Jezusa, ani w proroctwa. Czy Pan był dla nich jedynie rabbim - nauczycielem, prorokiem, sprawiedliwym? Czyż nie widzieli, co czynił, jak bożą mocą wyrzucał szatana z nawiedzonych, przywracał zdrowie chorym, życie zmarłym?

Łukasz z Kleofasem,
Obaj jednym czasem.
Szli do miasteczka Emaus,
Spotkał-ci ich Pan Jezus. Alleluja.

Wielki to i wspaniały dzień. Anieli czuwają u grobu, rozmawiają z niewiastami, Zmartwychwstały w postaci ogrodnika ukazuje się Marii Magdalenie. Dwa uczniowie są jednak tak przerażeni i zdezorientowani, tak bardzo zabrakło im wiary, że postanawiają, jako członkowie rozbitej sekty, choć uratować życie i opuszczają Jerozolimę.

Tego samego dnia dwaj z nich byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: "Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze?" Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: "Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało". Zapytał ich: "Cóż takiego?" Odpowiedzieli Mu: "To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Nadto jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli". Na to On rzekł do nich: "O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?" I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego. Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: "Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił". Wszedł więc, aby zostać z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: "Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?" W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi, którzy im oznajmili: "Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi". Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba. 
Ewangelia wg św. Łukasza, 24, 13-35

Na obrazie Moretta, obaj uczniowie, wciąż jeszcze nie poznali mistrza. Zasłuchani w jego słowa, pochłonięci rozmową - serca im pałają. Jezus w szacie pątnika peregrynującego do miejsc świętych - do którego miałby pielgrzymować?, do Jerozolimy, w której zaniedługo się pojawi i ukaże uczniom, i gdzie ziszcza się Zbawienie? - z pątniczymi atrybutami: muszlą, przydatnym w podróży czerpakiem do wody, w kapeluszu z szerokim rondem i przypiętymi do niego pamiątkami ze szlaku wędrówki - plakietkami, medalikami, obrazkami. To antycypacja tego, co za chwilę się stanie - Jezus powoła Kościół misyjny, a apostołowie i uczniowie rozejdą się z Dobrą Nowiną po świecie.

A tym czasem, Pan zaczyna dzielić chleb.
Nie traćcie nadziei. O nierozumni, on nie przyszedł wyzwolić Izraela, czy Polski. On przyszedł wyzwolić nas.

Moretti, Wieczerza w Emaus, ok. 1527

KONTAKT

Wyślij wiadomość, jeśli masz ciekawą informację i chcesz się nią z nami podzielić...

Dalej »