Credo in unum sanctam catholicam et apostolicam ecclesiam
Wierzę w jeden świety,powszechny i apostolski Kościół.

wyznanie wiary

Czwartek, 23 listopada 2017 r.

Adeli, Felicyty, Grzegorza, Klemensa, Lukrecji Czytania z Pisma Świętego: 1 Mch 2,15-29; Ps 50 1-2.5-6.14-15; Łk 19,41-44 A kiedy się zbliżył i zobaczył miasto, zapłakał nad nim i powiedział: Gdybyś i ty poznało w tym dniu to, co jest dla twego pokoju, lecz jest teraz zakryte przed twoimi oczyma! Przyjdą dla ciebie dni, kiedy to nieprzyjaciele twoi otoczą cię wałem i oblegną cię, i ścisną zewsząd, i na ziemię powalą ciebie i twoich synów, którzy w tobie są. I nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu, dlatego żeś nie rozpoznało czasu nawiedzenia twego.

Biblia Warszawsko-Praska, Łk 19,41-44

Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił

2017-07-28, JW

Od śmierci Pana minęły już trzy dni. Uczniowie, jak owieczki na łące podczas burzy: rozbiegają się we wszystkie strony od pioruna, który uderzył w ziemię. Kobiety przybiegły i powiedziały, że grób jest pusty. To także widzieli Piotr z Janem. Wciąż nikt nie wierzy!, ani w słowa Jezusa, ani w proroctwa. Czy Pan był dla nich jedynie rabbim - nauczycielem, prorokiem, sprawiedliwym? Czyż nie widzieli, co czynił, jak bożą mocą wyrzucał szatana z nawiedzonych, przywracał zdrowie chorym, życie zmarłym?

Łukasz z Kleofasem,
Obaj jednym czasem.
Szli do miasteczka Emaus,
Spotkał-ci ich Pan Jezus. Alleluja.

Wielki to i wspaniały dzień. Anieli czuwają u grobu, rozmawiają z niewiastami, Zmartwychwstały w postaci ogrodnika ukazuje się Marii Magdalenie. Dwa uczniowie są jednak tak przerażeni i zdezorientowani, tak bardzo zabrakło im wiary, że postanawiają, jako członkowie rozbitej sekty, choć uratować życie i opuszczają Jerozolimę.

Tego samego dnia dwaj z nich byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: "Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze?" Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: "Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało". Zapytał ich: "Cóż takiego?" Odpowiedzieli Mu: "To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Nadto jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli". Na to On rzekł do nich: "O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?" I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego. Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: "Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił". Wszedł więc, aby zostać z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: "Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?" W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi, którzy im oznajmili: "Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi". Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba. 
Ewangelia wg św. Łukasza, 24, 13-35

Na obrazie Moretta, obaj uczniowie, wciąż jeszcze nie poznali mistrza. Zasłuchani w jego słowa, pochłonięci rozmową - serca im pałają. Jezus w szacie pątnika peregrynującego do miejsc świętych - do którego miałby pielgrzymować?, do Jerozolimy, w której zaniedługo się pojawi i ukaże uczniom, i gdzie ziszcza się Zbawienie? - z pątniczymi atrybutami: muszlą, przydatnym w podróży czerpakiem do wody, w kapeluszu z szerokim rondem i przypiętymi do niego pamiątkami ze szlaku wędrówki - plakietkami, medalikami, obrazkami. To antycypacja tego, co za chwilę się stanie - Jezus powoła Kościół misyjny, a apostołowie i uczniowie rozejdą się z Dobrą Nowiną po świecie.

A tym czasem, Pan zaczyna dzielić chleb.
Nie traćcie nadziei. O nierozumni, on nie przyszedł wyzwolić Izraela, czy Polski. On przyszedł wyzwolić nas.

Moretti, Wieczerza w Emaus, ok. 1527

KONTAKT

Wyślij wiadomość, jeśli masz ciekawą informację i chcesz się nią z nami podzielić...

Dalej »