Credo in unum sanctam catholicam et apostolicam ecclesiam
Wierzę w jeden świety,powszechny i apostolski Kościół.

wyznanie wiary

Sobota, 24 lutego 2018 r.

Bogurada, Borzygniewa, Flawiana, Jana, Juliana, Józefy, Lucjusza, Macieja, Marka, Modesta, Sergiusza Czytania z Pisma Świętego: Pwt 26, 16-19; Ps 119 (118), 1-2. 4-5. 7-8; Mt 5, 43-48 Słyszeliście że powiedziano: Miłuj bliźniego twego a nieprzyjaciela twego miej w nienawiści. A Ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych, módlcie się za tych, którzy was prześladują. W ten sposób okażecie się synami Ojca waszego, który jest w niebie i który sprawia przecież, że słońce wschodzi tak nad złymi, jak i nad dobrymi, a deszcz spada zarówno na sprawiedliwych, jak i niezbożnych. Bo jeśli będziecie miłować tylko tych, którzy was miłują, to jakaż czeka was za to nagroda? Czyż nie postępują tak samo nawet celnicy? Albo cóż nadzwyczajnego czynicie, jeśli pozdrawiacie tylko braci waszych? Czyż nie czynią tak samo nawet poganie? Bądźcie tedy doskonali, tak jak doskonały jest wasz Ojciec Niebieski.

Biblia Warszawsko-Praska, Mt 5,43-48

Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił

2017-07-28, JW

Od śmierci Pana minęły już trzy dni. Uczniowie, jak owieczki na łące podczas burzy: rozbiegają się we wszystkie strony od pioruna, który uderzył w ziemię. Kobiety przybiegły i powiedziały, że grób jest pusty. To także widzieli Piotr z Janem. Wciąż nikt nie wierzy!, ani w słowa Jezusa, ani w proroctwa. Czy Pan był dla nich jedynie rabbim - nauczycielem, prorokiem, sprawiedliwym? Czyż nie widzieli, co czynił, jak bożą mocą wyrzucał szatana z nawiedzonych, przywracał zdrowie chorym, życie zmarłym?

Łukasz z Kleofasem,
Obaj jednym czasem.
Szli do miasteczka Emaus,
Spotkał-ci ich Pan Jezus. Alleluja.

Wielki to i wspaniały dzień. Anieli czuwają u grobu, rozmawiają z niewiastami, Zmartwychwstały w postaci ogrodnika ukazuje się Marii Magdalenie. Dwa uczniowie są jednak tak przerażeni i zdezorientowani, tak bardzo zabrakło im wiary, że postanawiają, jako członkowie rozbitej sekty, choć uratować życie i opuszczają Jerozolimę.

Tego samego dnia dwaj z nich byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: "Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze?" Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: "Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało". Zapytał ich: "Cóż takiego?" Odpowiedzieli Mu: "To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Nadto jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli". Na to On rzekł do nich: "O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?" I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego. Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: "Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił". Wszedł więc, aby zostać z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: "Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?" W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi, którzy im oznajmili: "Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi". Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba. 
Ewangelia wg św. Łukasza, 24, 13-35

Na obrazie Moretta, obaj uczniowie, wciąż jeszcze nie poznali mistrza. Zasłuchani w jego słowa, pochłonięci rozmową - serca im pałają. Jezus w szacie pątnika peregrynującego do miejsc świętych - do którego miałby pielgrzymować?, do Jerozolimy, w której zaniedługo się pojawi i ukaże uczniom, i gdzie ziszcza się Zbawienie? - z pątniczymi atrybutami: muszlą, przydatnym w podróży czerpakiem do wody, w kapeluszu z szerokim rondem i przypiętymi do niego pamiątkami ze szlaku wędrówki - plakietkami, medalikami, obrazkami. To antycypacja tego, co za chwilę się stanie - Jezus powoła Kościół misyjny, a apostołowie i uczniowie rozejdą się z Dobrą Nowiną po świecie.

A tym czasem, Pan zaczyna dzielić chleb.
Nie traćcie nadziei. O nierozumni, on nie przyszedł wyzwolić Izraela, czy Polski. On przyszedł wyzwolić nas.

Moretti, Wieczerza w Emaus, ok. 1527

KONTAKT

Wyślij wiadomość, jeśli masz ciekawą informację i chcesz się nią z nami podzielić...

Dalej »