Credo in unum sanctam catholicam et apostolicam ecclesiam
Wierzę w jeden świety,powszechny i apostolski Kościół.

wyznanie wiary

Poniedziałek, 16 lipca 2018 r.

wspomnienie obowiązkowe Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel Andrzeja, Bartłomieja, Benedykta, Carmen, Fausta, Marii, Mariki, Stefana, Walentego Czytania z Pisma Świętego: Iz 1,10-17; Ps 50 (49), 8-9. 16b-17. 21 i 23; Mt 10,34-11,1 Nie myślcie, że przyszedłem, by zaprowadzić pokój na ziemi. Nieprzyszedłem, by przynieść pokój, ale – miecz. Przyszedłem bowiem, aby przeciwstawić człowieka jego własnemu ojcu, córkę – jej własnej matce, a synową – matce jej męża. I tak (staną się] nieprzyjaciółmi człowieka domownicy jego. Kto kocha swego ojca lub swoją matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha swego syna lub swoją córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża i nie idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto znajdzie swoje życie, straci je; a kto straci swoje życie ze względu na Mnie, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje, a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka jako proroka, otrzyma zapłatę proroka, a kto przyjmuje sprawiedliwego jako sprawiedliwego, otrzyma zapłatę sprawiedliwego. Ktokolwiek poda kubek zimnej wody jednemu z tych maluczkich, jako że jest uczniem moim, zaprawdę powiadam wam, nie minie go nagroda. A kiedy Jezus skończył udzielanie tych pouczeń swym dwunastu uczniom, wyruszył stamtąd, by nauczać i głosić [Dobrą Nowinę] w ich miastach.

Biblia Warszawsko-Praska, Mt 10,34-11,1

Warszawa pomiędzy Planem Pabsta i Planem Sześcioletnim

Często słyszę różne – przepraszam za mocne słowo – „herezje" dotyczące sensu Powstania Warszawskiego. A to, że gdyby nie decyzja kierownictwa Armii Krajowej, to nie zostałoby zlikwidowane młode, wartościowe pokolenie, a to znów, że nie doszłoby do totalnego zniszczenia tkanki miejskiej Warszawy... (tu np. słynna wypowiedź dla TVP popełniona z okazji rocznicy Powstania Warszawskiego w 2002 r. przez profesora Uniwersytetu Warszawskiego, obecnego doradcy Prezydenta RP, pana Tomasza Nałęcza, który stwierdził, że reakcyjne kierownictwo Armii Krajowej, wydając rozkaz o rozpoczęciu walki, skazało naszą stolicę na zniszczenie, a patriotyczną młodzież na pewną śmierć. Wynika z tego, że gdyby nie wybuchło Powstanie, to Warszawa pozostałaby cała i nie uległa zniszczeniu, a patriotyczna młodzież przeżyłaby.). 

Co do hekatomby młodych, wartościowych Polaków – dwie kwestie: przede wszystkim, nie sądzę by można było ofiary wojny dzielić na bardziej i mniej wartościowe z powodu wykształcenia. Co do likwidacji elity intelektualnej Polski, skąd bierze się przekonanie, że grupa ta nie zostałaby zlikwidowana po wojnie? Czy działania obu agresorów nie świadczą dobitnie o takich zamiarach? Likwidacja kadry oficerskiej określana zbiorczo, jako zbrodnia katyńska, czy szereg działań morderczych w ramach Intelligenzaktionen (ok. 41 tys. zabitych w przeprowadzanych w latach 1939-1940 mordach: Pomorze, Posen, Masovien, Schlesien, Litzmannstadt, Sonderaktion Krakau, Lublin...). 

Co się zaś tyczy krytyk działań powstańczych w Warszawie, która rzekomo nie zostałaby tak zniszczona, gdyby nie sprowokowanie Niemców przez powstańczą młodzież... Otóż już w czerwcu 1939 r. powstał w pracowni architektonicznej w Würzburgu nad Menem zaprezentowany Adolfowi Hitlerowi projekt planu przyszłego niemieckiego miasta Warschau, leżącego na trasie Berlin-Moskwa. W 1940 r. pojawia się komplet dokumentacji „nowego niemieckiego miasta Warszawy" (Neue deutsche Stadt Warschau), zw. potocznie Planem Pabsta. Die neue deutsche Stadt Warschau miałaby być prowincjonalnym miastem garnizonowym i węzłem komunikacyjnym łączącym Vaterland z rubieżami na wschodzie, północy i południu. Würzburski plan z czerwca 1939 r. aktualizowany był o zniszczenia z bombardowań dywanowych Warszawy oraz oblężenia miasta, które to straty nie miały być odbudowywane (już od października 1939 r. obowiązywał zakaz odbudowy i rozbudowy). Miasto miało liczyć 6 km2 po lewej i 1 km2 po prawej stronie Wisły (te 7 km2 stanowiło 1/20 obszaru przedwojennej Warszawy), gdzie, na Pradze, mieli zamieszkać eksmitowani Warszawiacy – Untermenschen, niewolnicza siła robocza do obsługi garnizonu. Łącznie z terenami zielonymi miasto miało zajmować 15 km2 powierzchni. Z miasta zostałyby nienaruszone jedynie szczątki: Stare Miasto (bez Zamku) włączone w kłamliwą narrację stanowiącą dowód rzekomego odwiecznego niemieckiego osadnictwa na tym terenie, a także pałac łazienkowski i Belweder. W Planie Pabsta znikają ulice: Marszałkowska, Twarda, Mokotowska, Dzika, osie Saska i Stanisławowska, pałace, rezydencje i gmachy Warszawy. Lewobrzeżną neue deutsche Stadt Warschau zamieszkiwałoby 130 tys. samych Niemców.

O tym, że plany eksterminacyjne były realizowane na serio, a nie – jak wielu ludzi mediów chce – na niby, świadczy zlokalizowanie na podstawie wydanego w październiku 1942 rozkazu Reichsführera SS Heinricha Himmlera Konzentrationslager Warschau, który, z trzema głównymi skupiskami na Kole, w Warszawie Zachodniej (tu także komory gazowe) i na terenach zlikwidowanego getta żydowskiego, powstał właśnie dla realizacji planu Pabsta w zakresie „zmniejszenia" liczby ludności Warszawy (po wojnie KL Warschau pełnił także inną funkcję – był obozem pracy zarządzanym przez NKWD i bezpiekę). Wg. profesor Trzcińskiej w KL Warschau zginęło 200 tys. Polaków i kilka tys. osób innej narodowości. Za jedną z przyczyn wybuchu Powstania Warszawskiego uznać należy plan likwidacji KL Warschau: ewakuacja obozów i więzień została zarządzona 20 lipca 1944 przez SS-Obergruppenführera Wilhelma Koppe, Wyższego Dowódcę SS i Policji Wschód. Przygotowania do ewakuacji kompleksu KL Warschau rozpoczęto w połowie lipca 1944, zaś sama ewakuacja przeprowadzona została w dniach 28-31 lipca 1944 w czterech transportach. Łącznie ok. 12 tys. osób wywieziono do obozów koncentracyjnych w Dachau, Landsberg, Mühldorf, Kaufering, Gross-Rosen i Ravensbrück (kobiety).

W Planie Pabsta uwzględniono także kolejność likwidacji dotychczasowych ośrodków życia stolicy dla celów całkowitego jej rozebrania i pobudowania na tym miejscu niemieckiego miasta. Co do Warszawiaków żydowskiego pochodzenia, z obszaru 482 ha planowano wysiedlić ludność żydowską (Judenaussiedlung) i skoncentrować ją na obszarze docelowo przeznaczonym dla 30 tys. ludzi, tj. na 143 ha (Judenviertel). Łącznie w okresie przejściowym Warszawa liczyłaby ok. 500 tysięcy mieszkańców, zaś docelowo – 30 tys. Warszawiaków skoncentrowanych na Pradze oraz 130 tys. Niemców w lewobrzeżnej Warszawie (co stanowiłoby 10% przedwojennej ludności miasta).

Na miejscu Zamku Królewskiego stanąć miała Hala Ludowa (Volkshalle) lub Kongresowa NSDAP (Parteivolkshalle), zaś kolumnę Zygmunta planowano zastąpić pomnikiem Germanii. Już w 1940 r. Plac Saski przemianowano na Plac Adolfa Hitlera, zaś Belweder miał stanowić siedzibę kanclerza Rzeszy. Nie miejmy złudzeń, już w październiku 1939 r. cała bryła Zamku Królewskiego została po niemiecku: równo i precyzyjnie na wysokości 1 m nad ziemią nawiercona długimi otworami na laski dynamitu.

W latach 2006-2008 polska artystka młodego pokolenia Aleka Polis (Aleksandra Polisiewicz) przygotowała niezwykły projekt „wirtualnej rekonstrukcji Warszawy według nigdy niezrealizowanych planów nazistowskich opracowanych na początku II wojny światowej i projektów socrealistycznej wizji miasta z czasów stalinowskich. Pierwsza część projektu Wartopia I obejmuje wizualizacje urbanistycznej i architektonicznej koncepcji Die neue Deutsche Stadt Warschau, niemieckiego miasta, które miało stanąć na miejscu zniszczonej i przebudowanej Warszawy. W projekcji wirtualnego miasta w programie 3D autorka wykorzystała plany Huberta Grossa i Friedricha Pabsta" (materiał ze strony artystki). Daję ten materiał Państwu Czytelnikom pod rozwagę.

I jeszcze w ramach dygresji, choć wciąż na temat wizerunku Warszawy, takie smutne spostrzeżenie: rozmawiając jakiś czas temu z człowiekiem mądrym, wykształconym, kulturalnym, usłyszałam, że może niepotrzebnie zlikwidowano w międzywojniu Sobór św. Aleksandra Newskiego z Placu Saskiego, bo mógłby sobie być. Piękny, i takie świadectwo historii. Jak ze zmianą Warszawy w Neue deutsche Stadt Warschau, tak i tutaj nie mogę się zgodzić, albowiem nie zgadzam się na wynaradawianie Polaków w całokształcie. Sprzeciwiam się Hakacie, Wrześni, germanizacji, rusyfikacji, islamizacji, każdej ~acji. Rusyfikacja w przejawie estetycznym ma w Warszawie dwie odsłony: popowstaniową po Powstaniu Styczniowym oraz powojenną, socrealistyczną.

Josif Władimirowicz Romejko-Hurko generał-gubernator warszawski w latach 1883-1894, zintensyfikował program unifikacji z Imperium Rosyjskim. Mieściły się w tym rozmaite działania: od przekształcania nazw polskich miast na rosyjskie, zmian nazw ulic (np. Erywańska, Konstantynowska, Włodzimierska), dyskryminowanie języka polskiego (1869-1885 - stopniowe wypieranie języka polskiego z systemu szkolnictwa zakończone w 1885 r. sprowadzeniem go do roli języka dodatkowego i nieobowiązkowego; od 1869 r. język rosyjski stał się jedynym oficjalnym w sądownictwie i administracji), zlikwidowanie w 1869 r. Szkoły Głównej Warszawskiej i utworzenie uniwersytetu z wykładowym językiem rosyjskim, zastąpienie w 1875 r. polskiej procedury sądowej rosyjską, w 1885 r. Banku Polskiego kantorem Rosyjskiego Banku Państwa; permanentnego stosowania dwujęzycznych szyldów i reklam, poprzez zmiany demograficzne (np. w 1864 r. Rosjanie stanowili 1,5% ludności Warszawy, zaś w 1913 r. już 4%), po bardzo mocno podbudowane ideologicznie zmiany w charakterze i wyglądzie polskich miast na podbitym terenie.

Aby rozwiać wątpliwości, warto zapoznać się z wyrywkami materiałów programowych.

  • 1875 - namiestnik Berg wydaje „Prawiła dla ustrojstwa cerkownych zdanij w Priwislinskim Kraje." Zawierały one konkretne wytyczne lokalizacyjne, nakazujące wznosić je na centralnych otwartych placach, u wylotu lub na osiach ulic. W Komitecie Techniczno - Budowlanym MSW w Petersburgu przygotowano wzorzec urbanistyczny, przeznaczony do ruszczenia układów przestrzennych i krajobrazu miast polskich. Formy architektoniczne nawiązywać miały do rosyjskiej tradycji artystycznej i zdecydowanie wyróżniać się w krajobrazie polskich miast: „We wszystkich od nowa budowanych i przebudowywanych świątyniach zachowany winien być koniecznie styl bizantyjski lub moskiewsko-bizantyjski".
  • 1890 - „Sądzimy, że godność rosyjska wymaga, aby prawosławna cerkiew wzniesiona została na najwidoczniejszym miejscu w Warszawie (...). Rosyjska prawosławna świątynia (...) wzniesiona na najwidoczniejszym miejscu w Warszawie jest koniecznością nie tylko dla potrzeby religijnej, ale jest konieczna jako symbol rosyjskiej państwowości w tym kraju, symbol prawosławnej Rosji, której nierozłączną część stanowi Królestwo Polskie (...). Rosjanie w Królestwie Polskim żyją w okrążeniu zwartej masy ludności obcej im narodowo i wyznaniowo, która nie wyróżnia się tolerancją religijną (...). W takich warunkach, naród prawosławny nie może być pozostawiony sam sobie (...), pozbawiony władzy potrzebnej dla obrony prawosławia od katolicyzmu.", "Kraj", 1890/15
  • „Swoją obecnością (...) rosyjski sobór obwieszcza światu i niespokojnym Polakom, że na zachodnich priwislańskich kresach, nieodwołalnie utwierdziło się potężne prawosławne mocarstwo. Podobny do wojskowej chorągwi powinien wznosić się (...) wprowadzając (...) spokojną pewnością, że tam gdzie wzniesiony jest prawosławny rosyjski sobór, rosyjska władza i naród nie ustąpi ani maleńkiej piędzi ziemi (...). Powstanie nowej majestatycznej soborowej świątyni (...) jako nadgranicznego filara prawosławnej Rosji ożywi nadzieje pozostałych Słowian na zjednoczenie się pod opieką prawosławnego krzyża"., Materiał Kancelarii Generał-Gubernatora Warszawskiego

Wspomnieć należy m.in. wystawienie w latach 1867-69 na warszawskiej Pradze cerkwi św. Marii Magdaleny (architekt Nikołaj A. Syczew); w 1870 przez Pałacem Kazimierzowskim w Warszawie pomnika Iwana Paskiewicza autorstwa M. S. Pimienowa (stojący tam dotąd pomnik księcia Józefa Poniatowskiego autorstwa Bertela Thorwaldsena, po 1831 r. wywozi Paskiewicz do swojego majątku Homel w guberni mohylewskiej); przebudowę w latach 1892-95 Corazziańskiego (z 1823 r.) Pałacu Staszica na I męskie gimnazjum i cerkiew św. Tatiany (proj. Władimir M. Pokrowski); budowę w latach 1896-97 na Placu Saskim cerkwi św. Aleksandra Newskiego. W latach 1894-1912, w odpowiedzi na wystawiony nieco wcześniej na Pradze wielki i prestiżowy neogotycki kościół p w. Świętego Floriana, powstaje na Placu Saskim, najważniejszym miejscu Warszawy, na królewskiej Osi Saskiej, poprzedzony 70-metrową dzwonnicą Sobór św. Aleksandra Newskiego (architekt Leontij N. Benoit).

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, przelała się przez kraj fala rewindykacji i wyburzeń świątyń prawosławnych. Akcja ta była częścią „odmoskwiania" – zacierania śladów rosyjskiego panowania, także w nazewnictwie. Najsilniej zjawisko to wystąpiło w latach 1918–1924 na obszarze dawnego Królestwa Polskiego, gdzie rozebrano przede wszystkim świątynie prawosławne lokalizowane w centrach władzy, np. miastach gubernialnych (...).Ukoronowaniem takich nastrojów było zburzenie w 1926 r. warszawskiego soboru św. Aleksandra Newskiego. (...) W Warszawie zaraz po ustąpieniu Rosjan w 1915 r. rozpoczęto adaptacje tamtejszych cerkwi dla potrzeb liturgii innych wyznań. Już wówczas pojawiły się głosy nawołujące do ich rozbiórki jako symbolu ucisku i obcego panowania. Tuż po 1918 r. pewną liczbę prawosławnych świątyń zamieniono szybko na kościoły katolickie. W polskiej świadomości społecznej cerkwie prawosławne symbolizowały okres porozbiorowej niewoli narodowej i ucisku rosyjskiego. W pierwszych latach niepodległości spowodowało to falę niechęci katolików do prawosławia, wyrażającą się żywiołowymi rewindykacjami i burzeniem cerkwi szczególnie znaczących z punktu widzenia politycznego. (Fragmenty artykułu Krzysztofa Myślińskiego, „Cień cerkiewnych kopuł", w: Świętokrzyskie, Nr 5(9), Kielce, lipiec 2011 r.)

Warszawa socrealistyczna jest szatańskim żartem Bieruta i Sigalina, szefa Biura Odbudowy Stolicy, twórcy Planu Generalnego Warszawy w latach 1951-1953. Jak miała wyglądać (i po części wygląda) Warszawa dowiadujemy się z wydanego 3 lipca 1949 r. Sześcioletniego planu odbudowy Warszawy, pod którym podpisał się Bolesław Bierut. Wskazując na wyczerpanie możliwości zasiedlania istniejących mieszkań, co stanowiło podstawę dla powrotu starych mieszkańców Warszawy, proponował planowe regulowanie rozwoju, m.in. poprzez włączenie do miejskiej jednostki administracyjnej okolicznych gmin i miejscowości, dzięki czemu ludność Warszawy w sztuczny sposób osiągnie 1 mln. mieszkańców. Krytykował przedwojenne budownictwo, jako nakierunkowanie na poprawienie sytuacji mieszkaniowej zamożnego mieszczaństwa i elity urzędniczej, a mieszkania robotnicze spychające na tereny najsłabiej uzbrojone, nie mające kanalizacji, wody, światła, komunikacji. Rok 1949 określił jako wstęp do przebudowy Warszawy. „Nowa Warszawa ma stać się stolicą państwa socjalistycznego. Walka o oblicze ideologiczne naszego miasta musi być prowadzona z całą świadomością i wytężeniem wszystkich sił w tym kierunku. Nowa Warszawa przez rozwinięcie w niej przemysłu musi stać się poważnym ośrodkiem produkcji, miastem robotniczym. (...) Naczelnym obowiązkiem i zadaniem władzy ludowej jest uczynić wszystko, aby przywrócić klasie robotniczej stolicy jej przodującą rolę. W tym kierunku muszą iść zadania i wysiłki stołecznej organizacji partyjnej." Jak widać, miasta nie planują planiści, urbaniści, architekci, lecz ideologowie. Miasto nie ma wypełniać funkcji miejskich, lecz realizować potrzeby partyjne i stać się konglomeratem przemysłowym. „Plan ten jest planem budowy Warszawy – stolicy państwa socjalistycznego, stolicy, która promieniując i oddziaływując na cały kraj przyspieszy i uwielokrotni twórczy wysiłek budownictwa socjalistycznego w najodleglejszych i najbardziej zaniedbanych dzielnicach i zakątkach."

Za komentarz niech posłużą reprodukcje z wydawnictwa B. Bierut, Sześcioletni plan odbudowy Warszawy, wyd. Książka i Wiedza, Warszawa 1951

Dla mnie, poza oczywistościami, jak warszawski Łomonosow – Pałac Kultury i Nauki, szkaradna drwina z Empire State Building, zwany przez Marka Hłaskę „periodem carycy", czy MDM, realizacją najbardziej oczywistego zamysłu skrytego pod tą całą proletariacką bleblalogią, jest perspektywa ulicy Marszałkowskiej, której oczywistym domknięciem był Plac Zbawiciela. Otóż, kiedy staniemy w niedzielny poranek, przy niemal zerowym ruchu ulicznym na Marszałkowskiej, za plecami mając Ogród Saski i oko pobiegnie nieskrępowanie przed siebie, napotka na koszmarną przeszkodę przesłaniającą kościół Najświętszego Zbawiciela – hotel MDM, szkaradne pudełko zza którego wydobywają się dwie wieże świątyni. Na placyku przed kościołem, w miejscu które stało się kultowe dla hipsterów warszawskich, mamy teraz rozpiętą LGBT-owską tęczę (która co jakiś czas płonie). Przed wojną, w 1932 r. ogłoszono konkurs na projekt pomnika Chrystusa Króla na Pl. Zbawiciela w Warszawie. Ot i takie życie.

KONTAKT

Wyślij wiadomość, jeśli masz ciekawą informację i chcesz się nią z nami podzielić...

Dalej »