Credo in unum sanctam catholicam et apostolicam ecclesiam
Wierzę w jeden świety,powszechny i apostolski Kościół.

wyznanie wiary

Poniedziałek, 16 lipca 2018 r.

wspomnienie obowiązkowe Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel Andrzeja, Bartłomieja, Benedykta, Carmen, Fausta, Marii, Mariki, Stefana, Walentego Czytania z Pisma Świętego: Iz 1,10-17; Ps 50 (49), 8-9. 16b-17. 21 i 23; Mt 10,34-11,1 Nie myślcie, że przyszedłem, by zaprowadzić pokój na ziemi. Nieprzyszedłem, by przynieść pokój, ale – miecz. Przyszedłem bowiem, aby przeciwstawić człowieka jego własnemu ojcu, córkę – jej własnej matce, a synową – matce jej męża. I tak (staną się] nieprzyjaciółmi człowieka domownicy jego. Kto kocha swego ojca lub swoją matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha swego syna lub swoją córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża i nie idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto znajdzie swoje życie, straci je; a kto straci swoje życie ze względu na Mnie, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje, a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka jako proroka, otrzyma zapłatę proroka, a kto przyjmuje sprawiedliwego jako sprawiedliwego, otrzyma zapłatę sprawiedliwego. Ktokolwiek poda kubek zimnej wody jednemu z tych maluczkich, jako że jest uczniem moim, zaprawdę powiadam wam, nie minie go nagroda. A kiedy Jezus skończył udzielanie tych pouczeń swym dwunastu uczniom, wyruszył stamtąd, by nauczać i głosić [Dobrą Nowinę] w ich miastach.

Biblia Warszawsko-Praska, Mt 10,34-11,1

Ostatnie dni wystawy Rodzina Brueghlów. Arcydzieła malarstwa flamandzkiego.

Kończy się (30 września) wrocławska wystawa „Rodzina Brueghlów. Arcydzieła malarstwa flamandzkiego". Cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Niekończący się ogonek kolejki, podjeżdżające wciąż autokary grup zorganizowanych z Polski i z zagranicy.

Wystawa zachwycająca. Nie, nie zobaczycie Państwo „Upadku Ikara", „Samobójstwa Saula", „Sroki na szubienicy", „Zabaw dziecięcych", „Szalonej Małgorzaty", „Triumfu Śmierci", serii miesięcy, scen z wiejskiego życia... by wymienić tylko prace protoplasty rodu, Pietera Bruegela Starszego, którego reprezentuje chyba tylko jeden duży obraz - nokturn przedstawiający Zmartwychwstanie. Z mroku nocy w manierze narracyjno-kontynuacyjnej wydobywają się lśniące światłem, opalizujące sceny: śpiących i budzących się zatrwożonych strażników, anioła u grobu, niewiast zmierzających do grobu. Nad wszystkim góruje wspaniały Chrystus w rozwianym purpurowym płaszczu. Noc cudów! Noc zbawienia. To tylko drobny przykład. Nie odda tego, Drodzy Państwo, żadna reprodukcja, która – wiem, bo przeglądam grafikę na stronie wystawy (http://galeriamiejska.pl/aktualnosci/00083_irodzina-brueghlow-arcydziela-malarstwa-flamandzkiegoi) oraz katalog: brak głębi, życia, barwy płaskie i sprane. Jeśli możecie, jedźcie koniecznie.

Wrzucając kamyk do koszyczka organizatorów, którym i tak serdecznie dziękuję za możliwość obcowania z wspaniałymi dziełami Flamandów, dodam, że nie rozumiem kilku rzeczy. Od sprzedaży biletów (gigantyczna kolejka do dwóch pań sprzedających bilety i katalogi, które prowadzą niezrozumiale długie pogawędki z kupującymi, albo otwartym tekstem zniechęcają kupujących do kupowania biletów „tam na górze trzeba bardzo długo czekać przed wejściem na wystawę, może przyjdzie pani kiedy indziej"... ale kiedy? Mam ponownie przyjechać z Warszawy?, czy może przyjść później, kiedy kolejka będzie jeszcze większa?), poprzez wciskanie kolanem dużych grup ludzi do maleńkiej sionki, za nią – kolejnej sionki...; dalej poprzez zorganizowanie muzealnej kafejki, w której, jak za poprzedniego systemu, straszą puste lady i jest tylko kawa, herbata i herbatniki, a obsługująca tę całą „obfitość" dama powiadamia, że tak mały asortyment, bo zwiedzający wszystko przetrzebili..., to ja tego nie rozumiem, albowiem mi to by bardzo zależało na tym, by przy takim wydarzeniu, przy takiej koniunkturze, sprzedawać, sprzedawać, sprzedawać. Trwaj chwilo, boś piękna. Przecież ten boom nie będzie trwał wiecznie. Organizacja czasu zwiedzania i godzin otwarcia kafejki są rozbieżne: kafejka zamyka się o 16-tej, a wystawa otwarta do 20-tej; w łazience już o 13-tej nie ma mydła w dozowniku i ręczników do rąk... Osobnym tematem jest katalog. Żyjemy w takim miejscu na Ziemi, że cieszymy się z tego, że w ogóle jest! I ja oczywiście dobrze wiem, że techniki reprodukcyjno-drukarskie nie są w stanie oddać dzieła malarskiego (casus obłędnie drogiego, bezbłędnego dzieła wydawniczego Universitasu „Ołtarz Mariacki Wita Stwosza.", który rzeczywiście jest cudownie sfotografowany i wydrukowany i kosztuje 615 zł, bo zdjęcia zostały wydrukowane na papierze fotograficznym najwyższej jakości firmy Ilford), ale nie o to mi chodzi. Albowiem zreprodukowany we wrocławskim katalogu obraz Hieronima Boscha „Siedem grzechów głównych" nie wiedzieć czemu uciętą ma górną część, co kompletnie pozbawia to dzieło jego kontekstu, czyli odkupieńczej śmierci Chrystusa na krzyżu, która zmywa grzechy ludzkie, która także jest wielkim wyrzutem sumienia, że dla ludzkich niskości, małości, słabości, Bóg unicestwia się na krzyżu. W pękniętej, otwartej frontalnie czaszy pomieścił Bosch egzempla siedmiu grzechów głównych na tle pagórkowatego pejzażu, poniżej czaszy ziemskich grzechów płonie piekło oczekując swych ofiar, powyżej zaś, na czaszy, znajduje się Kalwaria Chrystusa. Otóż wydawca katalogu po prostu uciął część z Ukrzyżowanym. Dlaczego? Problem edytorski? Nie żartujmy, to żałosne.

I koniec z narzekaniem! Cała reszta to rozkoszne obcowanie z dziełami, w większości wypożyczonymi z kolekcji prywatnych!, zatem – wiedzcie Państwo – nie zobaczycie ich w żadnym Prado, czy Kunsthistorisches! Dlatego jedźcie jeszcze.

Dla zachęty dorzucę kolejną perłę: możecie tam obcować z cudownym wspólnym dziełem Jana Brueghela Starszego i Pietera Paula Rubensa przedstawiającym wizerunek Madonny z Dzieciątkiem w girlandzie kwiatowej. Arcydzielna girlanda oczywiście autorstwa Jana Brueghela, zaś tondo wewnętrzne – Rubensa. Mili Państwo, cudowny gest Marii przytulającej małego jedno- dwuletniego nagiego Jezusa, dotknięcie grzbietem dłoni perłowego ciałka, czułe wejrzenie, karnacja postaci, pod którą wręcz czuć tętniące życie oraz obfity, przebogaty kwietny wieniec, zachęcają do kontemplacji, uwielbienia, zachwytu. Czy można Marii i Jezusowi zaoferować większe uwielbienie?

Z dzieł, które Państwa ucieszą, prezentowany jest jeszcze „Zimowy krajobraz z pułapką na ptaki" Pietera II Breughela zw. Młodszym lub Piekielnym. Resztę obejrzyjcie sami i odnajdźcie w tych obrazach swoich przyjaciół.(JW.)

KONTAKT

Wyślij wiadomość, jeśli masz ciekawą informację i chcesz się nią z nami podzielić...

Dalej »