"Credo in unum sanctam catholicam et apostolicam ecclesiam"

wyznanie wiary

Sobota, 21 października 2017 r.

Wspomnienie bł. Jakuba Strzemię, biskupa Bernarda, Celiny, Dobromiła, Elżbiety, Hilarego, Jakuba, Klementyny, Letycji, Malchusa, Pelagii, Pelagiusza, Piotra, Samuela, Urszuli Czytania z Pisma Świętego: Rz 4,13.16-18; Ps 105,6-9.42-43; Łk 12,8-12 Zapewniam was także, iż Syn Człowieczy przyzna się wobec aniołów Bożych do każdego, kto wyzna Go wobec ludzi, nie przyzna się zaś wobec aniołów Bożych do tego, kto wyprze się Go przed ludźmi. I każdemu, kto mówi coś przeciwko Synowi Człowieczemu, będzie darowane, ale temu, kto bluźni przeciwko Duchowi Świętemu, nie będzie darowane. Kiedy będą was prowadzić po synagogach, [stawiać] przed sądy i władze, to nie martwcie się, jak i co będziecie odpowiadali albo co [w ogóle] będziecie mówili. Duch Święty nauczy was, co w takiej chwili trzeba będzie mówić.

Biblia Warszawsko-Praska, Łk 12,8-12

Na rozpoczęcie Nowego 2015 Roku trochę poezji i najlepsze życzenia nie zmarnujmy żadnej okazji aby zachować się przyzwoicie wobec ludzi i wobec Ojczyzny.

2015-01-01, KL

Juliusz Słowacki. Testament mój.

Żyłem z wami, cierpiałem i płakałem z wami, 
Nigdy mi, kto szlachetny, nie był obojętny, 
Dziś was rzucam i dalej idę w cień - z duchami - 
A jak gdyby tu szczęście było - idę smętny. 

Nie zostawiłem tutaj żadnego dziedzica 
Ani dla mojej lutni - ani dla imienia; - 
Imię moje tak przeszło jako błyskawica 
I będzie jak dźwięk pusty trwać przez pokolenia. 

Lecz wy, coście mnie znali, w podaniach przekażcie, 
Żem dla ojczyzny sterał moje lata młode; 
A póki okręt walczył - siedziałem na maszcie, 
A gdy tonął - z okrętem poszedłem pod wodę... 

Ale kiedyś - o smętnych losach zadumany 
Mojej biednej ojczyzny - przyzna, kto szlachetny, 
Że płaszcz na moim duchu był nie wyżebrany, 
Lecz świetnościami dawnych moich przodków świetny. 

Niech przyjaciele moi w nocy się zgromadzą 
I biedne moje serce spalą w aloesie, 
I tej, która mi dała to serce, oddadzą - 
Tak się matkom wypłaca świat - gdy proch odniesie... 

Niech przyjaciele moi siądą przy pucharze 
I zapiją mój pogrzeb - oraz własną biedę; 
Jeżeli będę duchem - to się im pokaże, 
Jeśli mię Bóg uwolni od męki - nie przyjdę... 

Lecz zaklinam - niech żywi nie tracą nadziei 
I przed narodem niosą oświaty kaganiec; 
A kiedy trzeba - na śmierć idą po kolei, 
Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec!... 

Co do mnie - ja zostawiam maleńką tu drużbę 
Tych, co mogli pokochać serce moje dumne; 
Znać, że srogą spełniłem, twardą bożą służbę 
I zgodziłem się mieć tu - niepłakaną trumnę. 

Kto drugi tak bez świata oklasków się zgodzi 
Iść... taką obojętność, jak ja, mieć dla świata? 
Być sternikiem duchami napełnionej łodzi, 
I tak cicho odlecieć - jak duch, gdy odlata? 

Jednak zostanie po mnie ta siła fatalna, 
Co mnie żywemu na nic... tylko czoło zdobi; 
Lecz po śmierci was będzie gniotła niewidzialna, 
Aż was, zjadacze chleba - w aniołów przerobi. 

KONTAKT

Wyślij wiadomość, jeśli masz ciekawą informację i chcesz się nią z nami podzielić...

Dalej »